• Wpisów:419
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 10:37
  • Licznik odwiedzin:46 787 / 2492 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 



Zima nie jest dobrą porą roku dla naszej skóry. Otulamy ciało warstwami ubrań, by chronić je przed chłodem. Skóra gorzej "oddycha" i jest drażniona grubymi tkaninami. Powietrze w pomieszczeniach ogrzewanych, czy klimatyzowanych jest suche i przyśpiesza parowanie wilgoci z naskórka. Szkodliwe czynniki zewnętrzne- zanieczyszczenia, promieniowanie UV a także kąpiele w zbyt ciepłej wodzie z dużą ilością środków pianotwórczych przyczyniają się do wysuszenia skóry.

Warto wiedzieć, że skóra ciała ma 5 do 10 razy mniej gruczołów łojowych niż skóra twarzy. Nie tworzy więc na swojej powierzchni wystarczającej warstwy ochronnej. Staje się chropowata, zaczyna się łuszczyć i łatwiej ulega podrażnieniom.

Dobre rady :
- wysoka temperatura wody,wysusza skórę. Dlatego idealny jest letni prysznic, który pobudza krążenie i ujędrnia ciało. Jeśli jednak korzystamy z kąpieli w wannie to można najpierw lekko natłuścić ciało oliwką lub dodać do wody 2-3 nakrętki oliwki, wówczas skóra nie wysuszy się.
-po kąpieli zamiast balsamów, najlepiej używać silnie natłuszczające i regenerujące olejki, oliwki (najlepsza dziecięca) oraz masła.

Ale czy nie da się łatwiej?

Oczywiście, że tak. I tutaj w grę wchodzą właśnie moje ulubione babeczki do kąpieli z Bomb Cosemtics, które łączą w sobie mieszankę kremowych masełek, najczęściej jest to masło kakaowe i shea,znane ze swoich zdolności do głębokiego nawilżania i odżywiania skóry oraz olejki eteryczne, które umilą nam chwilę zarezerwowaną tylko dla nas.




Zimowe wieczory umilą nam babeczkowe, maślane nowości:

Kremowa babeczka do kąpieli Rudolf




Zapach: Korzenny cydr z dyni
Zawiera naturalne olejki: Imbir, Czarny Pieprz
Właściwości: rozgrzewający, ożywczy





Kremowa babeczka do kąpieli Czapa Św. Mikołaja



Zapach: Musujące truskawki
Zawiera naturalne olejki: Bergamotka, Ylang Ylang
Właściwości: podnieca, ożywia





A gdzie można je dostać?
min.:
http://www.mintishop.pl/
http://aromatella.pl/

A jeśli jesteście w Legnicy to w Sklepiku z marzeniami w rynku na ul.N.M.P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 



Wśród zwolenniczek kosmetyki naturalnej, na pewno nie raz gościły kosmetyki marki Sylveco. Nie wabią one pięknymi,bogato zdobionymi i stylizowanymi opakowaniami, lecz przede wszystkim składnikami.

Składniki kosmetyków naturalnych często inspirowane są ludowymi tradycjami. Są to zawsze wyciągi roślinne, pochodzące z upraw ekologicznych. Aby ekstrakty zachowały jak najwięcej dobroczynnych właściwości muszą być tłoczone na zimno. Kosmetyki naturalne nie zawierają konserwantów, co powoduje, że mają znacznie krótszy okres ważności. Szkodliwą chemię zastąpiono w nich olejkami roślinnymi i woskami, dlatego rzadziej podrażniają skórę. Należy jednak pamiętać, że zdarzają się przypadki gdy ktoś jest uczulony na naturalny składnik kosmetyku np. miód czy nagietek.
Większość kosmetyków nie pachnie, mimo zawartych w nich wyciągów roślinnych, a przyczyna jest prosta:
nie dodaje się syntetycznych substancji zapachowych (!)




Nie zastanawiałam się długo nad zakupem tych produktów. Wiedziałam, że są to kosmetyki, w które warto zainwestować. Naturalne,nie zawierają sztucznych barwników ani substancji zapachowych,bez konserwantów,o których była mowa w poprzednim poście, które są najczęstszymi składnikami uczulającymi i podrażniającymi skórę (parabeny, itp.),nie zawierają surowców wytwarzanych z ropy naftowej lub jej pochodnych,
nie zawierają olejów silikonowych, glikoli,pozbawione zbędnych, obciążających skórę substancji zagęszczających i stabilizujących,
są wydajne i skuteczne, a przede wszystkim
są hypoalergiczne.
Kosmetyki SYLVECO nie są testowane na zwierzętach.




Co oferuje nam producent?
-lekki krem brzozowy
Ekstrakt z kory brzozy pobudza syntezę włókien sprężystych w naszej skórze, ksylitol natomiast utrzymuje w niej odpowiedni poziom stężenia kwasu hialuronowego, wiążącego wodę i pobudzającego wzrost nowych komórek. W lekkim kremie brzozowym to wyjątkowe połączenie składników o działaniu silnie nawilżającym i ujędrniającym sprawi, że skóra przesuszona, odwodniona, czy zmęczona odzyska miękkość i gładkość.

-łagodzący krem pod oczy
Chaber bławatek i świetlik łąkowy to znane w medycynie ludowej rośliny o dobroczynnym działaniu na oczy. Zawarte w naszym kremie zapewniają najdelikatniejszej i najcieńszej skórze wokół oczu długotrwałą ochronę i ukojenie. Starannie dobrane składniki aktywne kremu pozwolą zmniejszyć cienie i obrzęki, usunąć objawy zmęczenia, poprawiając jednocześnie sprężystość skóry.


Są to naprawdę lekkie produkty, niezapychające, które śmiało nakładam pod podkład a czasami z nim łączę , by uzyskać subtelniejsze krycie. Zapach jest naturalny,lekki, ulatnia się po nałożeniu. Co do działania, to w zupełności zgadzam się z producentem, choć w przypadku kremu pod oczy, nie dopatrzyłam się zmniejszenia cieni.Jak każda kobieta zwracam uwagę na estetykę produktu. Ich minimalistyczne opakowania, cieszą oko i łatwo utrzymać je w czystości.

Jesteście z okolic Legnicy a spacerujecie po rynku? Warto zahaczyć po drodze do jednego ze sklepów. Możecie je dostać min. w naturze (galeria Piastów), dobrych aptekach i sklepiku z marzeniami na ul.N.M.P


 

 



Kobieta naturalnie piękna

To kobieta nowoczesna, podkreślająca swą urodę w sposób delikatny, niezauważalny. Ale i taka, która dba o to by kosmetyki pielęgnowały jej ciało, przynosiły ulgę i ukojenie,a nie podrażniały.




Czym tak naprawdę są konserwanty?

Czy to tylko substancje zapewniające czystość kosmetyków na wiele miesięcy?

Biorąc pod uwagę fakt, że mają działanie bakterio- i grzybobójcze i można je spotkać w niewielkiej ilości, są jednak niepożądanym, unikanym przez nas składnikiem kosmetyków.
Coraz częściej zwracamy na to uwagę, świadomie wybierając kosmetyki.

Najczęściej stosowanymi konserwantami są min.:
-imidazzolidynyl
-hydantonina DMDM,
które możemy spotkać w preparatach do skóry, ciała i włosów.
Nie bez powodu wymieniłam te związki. Najczęściej są główną przyczyną uczuleń, astmy, bólów w klatce piersiowej, zawrotów głowy czy nawet depresji (!)

Prawda, że odstrasza ?

Warto zwrócić również uwagę na fakt , że formaldehyd, używany jako konserwant i środek dezynfekcyjny, który jest powszechnie stosowany w szamponach, lakierach i utwardzaczach do paznokci często bywa maskowany (!), jako że jest on częścią składową innych znacznie większych objętościowo składników.
Niestety to tylko kropla w morzu, wśród kosmetyków, których używamy na co dzień.

Najczęściej nie zdajemy sobie sprawy, że skóra- nasz największy organ jest czymś więcej niż tylko osłoną tego, co jest wewnątrz. Skóra "zasysa" związki chemiczne, jakie na nią nakładamy i w zależności od tego jakie związki są korzystnymi dla nas składnikami a jakie wręcz przeciwnie, tak nasza skóra się nam odwdzięcza. Pamiętajmy, że szczególnie niebezpieczny jest efekt kumulatywny, który ujawnia się dopiero po latach, wówczas te proste codzienne nawyki mogą przekształcić się w zabójczy styl życia, przyśpieszający często różne choroby.




(korzystałam z : "Chemia nowoczesnych kosmetyków" Alicja Marzec)
 

eeriedream
 
pingerowyklubksiazki
 



Dlaczego mężczyźni kochają zołzy?

Ponieważ zołza stawia siebie na pierwszym miejscu, nie omija go zaczynając od drugiego, na którym najczęściej stoi mężczyzna. Czy naprawdę mężczyźni nie lubią być na pierwszym miejscu? Może się wydawać, że uwielbiają, gdy się im wszystko podstawia pod nos, ale i to ma swoje granice. Traktowanie partnera jak synusia sprawia że, kobieta szybko przyjmuję rolę matki, a co za tym idzie, nie pociąga go już tak bardzo. Bo jak może pociągać go jego własna matka?



Faceci szybko się nudzą taki zagrywkami ze strony kobiet. W ostateczności oddalają się od partnerki. Czy naprawdę trzeba być tytułową zołzą, aby facet był usatysfakcjonowany? Po pierwsze, tu nie chodzi , żeby sprawić mężczyźnie przyjemność, tu chodzi o nas, o kobiety. To my mamy czuć się dobrze. Nie rezygnujmy z codziennych zobowiązań, pasji, zajęć dodatkowych czy chwil relaksu. Facet powinien być tylko dodatkiem do naszego życia, to on ma nas zdobywać, a nie my jego. Oni lubią walczyć o „swoją zdobycz”.

Może się wydawać, że książka ta, jest taka sama jak większość poradników.I tu jesteśmy w błędzie. Autorka Sherry Argow nie skupia się jedynie na facetach i seksie, który przejawia się niejednokrotnie, tu chodzi o coś bardziej złożonego, a dokładnie o nas.

„Zołza może być kobietą delikatną- i bardzo kobiecą- ale nigdy nie traci milczącej godności. W sposób niepozbawiony wdzięku daje do zrozumienia , że nie pozwoli sobą łatwo manipulować . Nie będzie nikomu nadskakiwała i we wszystkim, co dotyczy jej indywidualności , nie będzie się kierowała zdaniem innych”. Zabrzmiało to bardzo feministycznie, ale uwierzcie mi, że tak wcale nie jest.

Książka ta, jest na tyle ciekawa, że warto po nią sięgnąć. To jedyne 206 stron, które potrafią otowrzyc nam oczy na pewne sprawy, na które nie zwracałyśmy większej uwagi. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Przytaczane przez autorkę przykłady ,pozwalają w dość humorystyczny sposób ukazać błędy, które świadomie lub nieświadomie popełniamy.
Nie jest to poradnik , który pokazuje jak zadowolić mężczyznę, jak zaspokoić ich pragnienia i jak zachowywać się w łóżku. Ciekawe wnioski i zasady pokazują jednak, że czasami warto zrezygnować z bycia miłą dziewczynką, a co za tym idzie popychadłem , a stać się zołzą czyli SUPERBABKĄ.

Warujesz jak pies, siedząc na facebooku czy przy komórce, licząc na to, że może do Ciebie zadzwoni, czy napisze?

Rezygnujesz ze swoich planów, aby się z nim spotkać?

Jesteś na każde jego skinienie ?

Jeśli tak, to koniecznie musisz sięgnąć po tą książkę



ocena:



Eerie.
  • awatar Eerie: @coral dream: racja, inaczej to wszytko wygląda " na żywo" i nie jest tak łatwo :<
  • awatar coral dream: książka jest super, choć ja to wszystko wiedziałam już wcześniej... tylko ze jak się człowiek ślepo zakocha to ciężko się stosować : /
  • awatar ναηηιℓℓα●̪●: ciekawy blog :) zapraszam do siebie ;33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Już uzbierał się mały stosik nowych książek, które czekają tylko aby po nie sięgnąc





Promocja ważna od 11 do 19 czerwca w Empiku, ja już skorzystałam




W IKEA udało mi się dorwac małe co nieco



Eerie.
  • awatar Flavka: wow ile książek :) piękny jest ten kubek z ikea, szkoda że ja mam tak strasznie dlaeko do niej :)
  • awatar Lenna.M: jejku jak zazdroszczę wakacji.. też bym już chciała ale niestety jeszcze trzeba kisić się w szkole :/
  • awatar Agatsi: Omg, ile książek :) ja przez rok bym tylu nie przeczytała ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

eeriedream
 
pingerowyklubksiazki
 






Nie bez powodu książka Joanny Bator „Ciemno, prawie noc” została ogłoszona najlepszą powieścią roku 2013 i nagrodzona literacką nagrodą Nike. To historia przepełniona wieloma tajemnicami, które budują napięcie w czytelniku, nie pozwalając się przy tym nudzić. Razem z Alicją Tabor, główną bohaterką , odkrywamy rodzinne tajemnice, równolegle depcząc po piętach porywaczowi trójki dzieci. Ja odczuwam bardzo zmysłowo, to co przeżywają bohaterowie. Mało jest w tej książce dialogów, przeważają opisy, ale takie, które potrafią przenieś nas w zupełnie inny świat, do Wałbrzycha, do miejsca gdzie rozgrywa się dana akcja.


Ciekawym wtrąceniem do fabuły, są „BLUZGI” rozmowy na forum internetowym, które stworzyła autorka. Mogą się wydawać zbędne, ale tak naprawdę są bardzo wartościowe. Ukazują „internetowe społeczeństwo”, które nie posiada zahamowań, przepełnione jest nienawiścią i ludzką głupotą. Każdy rozdział buduje napięcie i chęć odkrycia mrocznej, przepełnionej bólem prawdy. Nie jest to powieść, która czyta się szybko, nie należy ona do banalnych, ale przecież książki nie są tyko po to, aby je zaliczać. Tutaj chodzi, o coś bardziej złożonego. Obowiązkowo, trzeba zrobić sobie przerwę w niektórych momentach powieści, żeby móc to wszystko przetrawić, poukładać sobie w głowie i wrócić do rzeczywistości. Nie ukrywam , że dzieła Joanny Bator są wyjątkowe, przepełnione pięknie skonstruowanymi , wręcz poetyckimi zdaniami, które urzekają swoim plastycznym charakterem. Nie chcę zdradzać do końca fabuły, bo trzeba ją odkrywać i poznawać samemu, żeby doświadczyć prawdziwych emocji. Nie można ją bezpośrednio zaliczyć do książek kryminalnych, chociaż ma w sobie dużo z tej literatury. Jest to mieszanina horroru i baśni. Kotojady, kociary i przede wszystkim historia Zamku Książ , nadają tej książce wręcz „bajkowego” charakteru. W dziele Joanny Bator ukazana jest walka dobra ze złem, pokazując tak naprawdę, że warto jest o to dobro walczyć, choć czasami może się wydawać, że jest to walka z wiatrakami. Kotojady nigdy przecież nie znikną.
Wyjątkowej twórczości Joanny Bator nie da się opisać słowami, żeby zrozumieć fenomen tej książki, trzeba po nią po prosu sięgnąć.





ocena:


Eerie.
  • awatar Eerie: @Pingerowy Klub Książki: Ja miałam to samo, już w tamtym roku ją kupiłam i dopiero kilka dni temu po nią sięgnęłam ;)
  • awatar Pingerowy Klub Książki: Wciaz sie przymierzam do przeczytania tej ksiazki, nie wiem dlaczego, nie moge sie do niej zabrac. Moze teraz, po tej recenzji szybciej mi pojdzie ;) Lolanta
  • awatar locus: Ciekawy punkt widzenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 






Nie bez powodu książka Joanny Bator „Ciemno, prawie noc” została ogłoszona najlepszą powieścią roku 2013 i nagrodzona literacką nagrodą Nike. To historia przepełniona wieloma tajemnicami, które budują napięcie w czytelniku, nie pozwalając się przy tym nudzić. Razem z Alicją Tabor, główną bohaterką , odkrywamy rodzinne tajemnice, równolegle depcząc po piętach porywaczowi trójki dzieci. Ja odczuwam bardzo zmysłowo, to co przeżywają bohaterowie. Mało jest w tej książce dialogów, przeważają opisy, ale takie, które potrafią przenieś nas w zupełnie inny świat, do Wałbrzycha, do miejsca gdzie rozgrywa się dana akcja.


Ciekawym wtrąceniem do fabuły, są „BLUZGI” rozmowy na forum internetowym, które stworzyła autorka. Mogą się wydawać zbędne, ale tak naprawdę są bardzo wartościowe. Ukazują „internetowe społeczeństwo”, które nie posiada zahamowań, przepełnione jest nienawiścią i ludzką głupotą. Każdy rozdział buduje napięcie i chęć odkrycia mrocznej, przepełnionej bólem prawdy. Nie jest to powieść, która czyta się szybko, nie należy ona do banalnych, ale przecież książki nie są tyko po to, aby je zaliczać. Tutaj chodzi, o coś bardziej złożonego. Obowiązkowo, trzeba zrobić sobie przerwę w niektórych momentach powieści, żeby móc to wszystko przetrawić, poukładać sobie w głowie i wrócić do rzeczywistości. Nie ukrywam , że dzieła Joanny Bator są wyjątkowe, przepełnione pięknie skonstruowanymi , wręcz poetyckimi zdaniami, które urzekają swoim plastycznym charakterem. Nie chcę zdradzać do końca fabuły, bo trzeba ją odkrywać i poznawać samemu, żeby doświadczyć prawdziwych emocji. Nie można ją bezpośrednio zaliczyć do książek kryminalnych, chociaż ma w sobie dużo z tej literatury. Jest to mieszanina horroru i baśni. Kotojady, kociary i przede wszystkim historia Zamku Książ , nadają tej książce wręcz „bajkowego” charakteru. W dziele Joanny Bator ukazana jest walka dobra ze złem, pokazując tak naprawdę, że warto jest o to dobro walczyć, choć czasami może się wydawać, że jest to walka z wiatrakami. Kotojady nigdy przecież nie znikną.
Wyjątkowej twórczości Joanny Bator nie da się opisać słowami, żeby zrozumieć fenomen tej książki, trzeba po nią po prosu sięgnąć.





ocena:


Eerie.
  • awatar miss attitude: Hej, świetna recenzja! Może podzielisz się nią z czytelnikami Pingerowego Klubu Książki? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 





Trudno jest mi cokolwiek napisać o tej książce. Kupując ją byłam przekonana, że należy do tych przyjemnych i lekkich. Byłam w błędzie.

„Co jej nie zabiło, to ją rozśmieszyło”

„Dziunia” Anny M. Nowakowskiej to historia dziewczyny, a raczej dziecka, bo przecież mając zaledwie 15 lat dalej się nim jest. Odtrącana przez wszystkich(rodziców, dziadostwa i rówieśników), dorastała w przekonaniu, że jest inna od wszystkich. Niestety, nikt ją z tego błędu nie wyprowadził. Wręcz przeciwnie, wszystko co robiła było krytykowane. Jedynie rodzicie jej matki, darzyli ją prawdziwym uczuciem (ciepłem i miłością). Nie zależało jej na akceptacji, czy jakimś wylewnym okazywaniu miłości nawet tej rodzicielskiej, której nigdy nie doświadczyła. Życie jej nie oszczędzało. W wieku 12 lat, uczęszczając na prywatne lekcje muzyki, straciła cnotę z nauczycielem w ciemnej piwnicy. Jednak nie wywarło to na niej większego wrażenia. A wręcz czuła się z tym dobrze, w końcu usłyszała o sobie coś pozytywnego -„ masz bardzo erotyczne nogi”. To jedynie kropla w morzu pełnym smutku i goryczy.

Groteskowość tej książki jest wręcz przerażająca i właśnie dlatego warto ją przeczytać. Jest inna niż wszystkie, z którymi do tej pory maiłam styczność i z czystym sumieniem mogę zaliczyć ją do jednych z lepszych pozycji w moim księgozbiorze. Nie zabrakło w niej pewnej nutki erotyzmu, która potęgowała ekscentryczność i komizm scen.

Twórczość Anny Nowakowskiej jest dla osób o mocnych nerwach. Nie jednokrotnie, miałam ochotę rzucić nią o ścianę , ze względu na niektóre brutalne wydarzenia opisane w książce, jednak moja ciekawość nie dała za wygraną.

Jest w niej jeszcze wiele niedokończonych wątków, mam nadzieję, że w przyszłości ukaże się kontynuacja „Dziuni”.



Cytaty i określenia, które mnie urzekły:

* „im więcej dla nich robisz, tym mniej im na tobie zależy”- odnośnie mężczyzn

* „Nic dziwnego , że dziwne. Dziwne, że nie dziwniejsze”

* „inteligentny debil”

* „odpowiedź złożona, jak to bywa, składa się z prawdy i kłamstwa w nieznanych proporcjach. Co jest prawdą, a co nią nie jest, zależy wyłącznie od interpretacji”

* „co do mężczyzn, biologia, wymaga od nich jedynie sprawnej hydrauliki, kiedy plemniki i jajeczka chcą się bawic w dom”

* „Gdy Mama do kur wychodzi, Tata do kurwy chodzi”

* „ja biedny, nieszczęśliwy, nie miałem prezerwatywy, teraz zamiast stać na scenie, muszę tyrać na jedzenie”

* „żresz i dupa ci rośnie, więc morda w kubeł i ciesz się”

* „żeby pomylić mdłości z orgazmem…”

* „ Maryśka siadła na wała i na czerwono się zesrała”- stwierdzenie kolegów z klasy na pierwszą miesiączkę Marysi

* „Udawanie normalniej, jest łatwiejsze niż bycie normalną”

* „nie mam przyjaciół- tylko ludzi- którzy mnie używają”

* „Na to, że kiedy facet milczy i się gapi, to znaczy, że słucha i rozumie. Gapi się i myśli jak dostać się między jej nogi. A milczy , bo nie ma nic a nic do powiedzenia”

ocena:


Eerie.
  • awatar Eerie: @kociooka: 5/5 :D
  • awatar kociooka: Ocena 5/ 10? czy 5/5? :) Nie wiem czy bd ta książka w bibliotece, ale jeśli bd to chyba wypożyczę :)
  • awatar kociooka: Hej. Ciebie też tutaj chyba długo nie było. Obiecuję wkrótce u ciebie nadrobić wszystkie zaległości :) Pozdro :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Jabłka + tosty francuskie?
Czemu nie?


Zainspirowana daniem Gordona Ramsaya, pobiegłam prosto do kuchni, a tam udało mi się wyczarowac pyszne i słodkie śniadanie




Tosty francuskie:

- jajka
- mleko
- cynamon
- cukier
- chleb (najlepszy jest kilkudniowy)

Do miski wbijamy jajka, dodajemy kolejno pozostałe składniki, następnie moczymy w powstałym cieście chleb i smażymy na oleju z każdej strony aż do złoto-brązowego koloru.

Duszone jabłka:

- dwie duże łyżki cukru
- dwa jabłka
- pół łyżki masła
- woda

Karmelizujemy cukier (czyli rozpuszczamy go na patelni albo w rondelku aż do uzyskania brązowego koloru) następnie dodajemy pokrojone jabłka ze skórką. Do jabłek dodajemy masło i na końcu podlewamy wodą co chwilę mieszając.

Takie danie najlepiej podawac z sokiem pomarańczowym

Smacznego



Eerie.
  • awatar Gość: 3 JAJA , TROCHE MLEKA, 2 ŁYZKI CUKRU WEDLE UZNANIA, CYNAMON WEDLE UZNANIA I SMAZONE NA MASLE Z DODATKIEM OLEJU BY SIE MASLO NIE PRZYPALILO... TEZ OGLADALAM TEN ODCINEK;)
  • awatar Wiedźma1: wygląda bardzo apetycznie :)
  • awatar Gość: bardzo dziekuje :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 






„Złodziejka książek” Markusa Zusaka , to jedna z tych pozycji , która sprawiła, że po moim policzku popłynęły łzy. Staram się unikać takich książek, nie lubię takiej słabości emocjonalnej, ale ta jest tego warta. Uwielbiam literaturę związaną z II wojną światową i holocaustem. Ta książka, nie tylko ukazuje okrucieństwo, tamtych strasznych czasów, ale przede wszystkim, prawdziwą przyjaźń, poświęcenie i miłość. W niektórych momentach staje się wręcz groteskowa. Poniekąd spowodowane jest to tym, że narratorem tej powieści jest śmierć, która znalazła książkę-pamiętnik, pisaną przez dziewczynkę Liesel, której historia jest bardzo przejmująca. Traci brata, biologiczna matka oddaje ją innej rodzinie, która traktuję ją jak własne dziecko, chociaż momentami zachowanie jej przybranej matki Rosy wobec niej może wydawać się dość szorstkie. Ale to tylko pozory, tak naprawdę jej przybrani rodzice, kochają ją równie mocno, jak swoje dzieci, a możne nawet i bardziej…




To co ujęło mnie w tej książce, to język, styl autora, którym się posługiwał. Bardzo przyjemnie i szybko się ją czyta. Trudno się od niej oderwać, czego ja jestem tego idealnym przykładem. Zdołałam ją przeczytać w jeden dzień.
Jest to jedna z piękniejszych powieści jakie czytałam, jeżeli chcecie odbyć podróż do przeszłości, znaleźć się w czasach gdzie totalitaryzm i rządy Hitlera zmieniały ludzi, ale też wydobywały z nich to, co najlepsze, to z czystym sumieniem mogę ją Wam polecić. Złodziejka książek to taka pozycja, która obowiązkowo musi znaleźć się na półce każdego mola książkowego. Na długo po przeczytaniu różne wątki z tej książki kotłują się w głowie, a uwierzcie mi, że trudno je wymazać z pamięci.




Eerie
  • awatar Eerie: @Indi@n@: wystarczy, że przy książce płakałam, nie chcę też przy filmie płakac :D
  • awatar Indi@n@: he he a ja właśnie jestem na etapie czytania ZŁODZIEJKI KSIAŻĘK :))) Jak skoncze obejrze FILM ! :)
  • awatar Flavka: bardzo lubię ten okres z historii, do tego ty tak fajnie piszesz o tej książce, że mnie zachęciłaś. Musze przeczytać :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 



Za oknem piękna, słoneczna pogoda, więc nadszedł czas na spódnice te długie i te krótkie





-------------------
spódnica H&M
bluzka Lidl
sandały Deichmann (http://eeriedream.pinger.pl/m/21950703)
biżuteria Apart
-------------------
  • awatar Flavka: bardzo ładnie wyglądasz :)
  • awatar Eerie: @AriaSlytherin: mam 175 cm :D ale wszystko zależy od kroju spódnicy, długo szukałam takiej, w której nie będę wyglądac jak szafa xD
  • awatar αriaѕlуtherin: Ile masz wzrostu?! :D Pięknie wyglądasz w tej spódnicy, ja też o takiej marzę, ale przy moim 162 cm wzrostu boję się, że będę wyglądała kosmicznie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
"Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela,
który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości."


Przyznaję się bez bicia, zaniedbałam moją biblioteczkę, na półkach nie znalazła się ani jedna nowa pozycja książkowa. Teraz mam dużo wolnego czasu, więc niebawem na pewno wpadnie coś w moje ręce



Ostatnio jestem pochłonięta jedną książką, która potrafi nieźle namieszać w głowie, nie jest to jedynie fikcja literacka, bowiem przeplata się przez nią wiele wątków historycznych i filozoficznych. Nie będę więcej nic zdradzać, bo zostało mi jeszcze trochę kartek do końca, a chcę mieć całkowity obraz tej książki Jedynie co mogę Wam zdradzić to tytuł i autora : „Świat Zofii” Josteina Gaardera

A oto moja lista książek, które mam zamiar przeczytac :

1)Baśniarz
2)Jesteś cudem
3)Mroczne umysły
4)Kwiaty na poddaszu
5)Jej wszystkie życia

****Czytałyście którąś z nich?****
****Polecacie jakieś?****

Eerie


  • awatar Duża M.: Ja uwielbiam kryminały i dramaty :) koleżanka jak idzie ze mną do książnicy to już wie czego dla mnie szukać,ale przy tym też sie wkurza bo jestem wybredna-podoba mi się tytuł,a już opis nie :) i odwrtonie bo ja zawsze szukam po tytule lub opisie :) "kwiaty na poddaszu" oglądałam film :)
  • awatar Julia Aleksandra: Kryminały to mój ulubiony gatunek :) Szczególnie te skandynawskie (Larssona, Lackberg) ale i te rozgrywające się w wojennej Anglii, autorstwa Aghaty Christie! Skradły moje serce. Szczególnie z jej dorobku polecam ci I nie było już nikogo, Tajemnicza historia w Styles, Wigilia Wszystkich Świętych, Pora przypływu i Morderstwo w Orient Expressie!
  • awatar Flavka: lubię czytać książki, ale mam mało czasu niestety :( żadnej z nich nie czytała, liczę na jakaś krótka recenzję
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przed nami słoneczne miesiące, więc trzeba dac stopom trochę pooddychac świeżym powietrzem i dopuścic do nich trochę promieni słonecznych.

Moje ukochane sandałki zasłużyły na odpoczynek.
Były ze mną przez 3 lata i nie ukrywam, że w dniu dzisiejszym są w opłakanym stanie

Wyruszyłam na poszukiwania następnika na ich miejsce, i po wielu próbach udało mi się w końcu znaleźc odpowiednie




Udało mi się je zakupic w Deichamnnie za 69 zł. Największy wybór był jednak w CCC, ale cienkie podeszwy i brak jakiegokolwiek obcasa skutecznie mnie odstraszyły.



Lekkie, wygodne, na minimalnym koturnie, pasujące do wszystkiego, właśnie o takie sandały mi chodziło.


Dodatkowo kupiłam wkładki zabezpieczające przed ślizganiem się stopy. Wiadomo, z czasem paski się wypracowują i stopa może lekko leciec do przodu, te wkładki mają za zadanie ją "zatrzymywac" Plusem jest to, że można je bez problemu ściągnąc, umyc i przykleic do innego obuwia.


Teraz tylko potrzeba odpowiedniej pogody, by móc w nich wyjśc, bo jak na razie moje miasto zażywa kąpieli

Eerie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Tak jak obiecałam w poprzednim wpisie dodaje makijaż wykonany właśnie tymi cieniami.
Wykaz kosmetyków będzie na samym dole






Spis kosmetyków:
cienie inglot: 357 (brąz),423 (perłowy brąz),356(jasny, pudrowy róż)
cienie kobo: 107 (ciepły róż),117 ( kawa z mlekiem)
baza: essence ballerina 01 ( jasny wpadający w biel róż)
inne: tusz do rzęs pump up lovely,eyeliner w płynie catrice 010, kredka p2 150 mint (na lini wodnej), błyszczyk no7 smile
 

 


Ostatnio w mojej kolekcji pojawiły się cztery nowe nabytki. Są to kolorki, które mogę używac codziennie, piękne matowe odcienie różu i brązu



Zacznę od rodzynka, czyli cienia kobo. Mam już w swojej paletce kilka ich cieni, ale temu nie mogłam się oprzec. Piękny ciepły róż, który idealnie będzie łączył się z brązami. Są droższe niż cienie z inglota kosztują ok. 14 zł.


Jestem wielką fanką inglota jeśli chodzi o cienie, więc nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła żadnego
W oko wpadł mi przygaszony matowy róż, który jest tak dziewczęcy, że robiąc nim makijaż wydobywa z nas wszystko co delikatne i subtelne


Bez matowego brązu się nie obędzie. Ma świetną pigmentację, dobrze sprawdzi się w załamaniu oka. Świetnie będzie się komponował z różem.


Ciepły brąz, wpadający lekko w złoto, w ciepłym odcieniu, Idealnie sprawdzi się w zewnętrznym kąciku oka jak i na całej powiece.


Postaram się jeszcze dzisiaj, zrobic dla Was makijaż z użyciem tych właśnie cieni
  • awatar Zosia3142: Czesc, bardzo lubie twojego bloga i jestes swietna w tym co wlasnie robisz. Chciala bym zebys od czasu do czasu zerknela na moj blog i dodala komentaz . Ps . Uwielbiam te cienie i jakbys mogla doradzic na jakie okazje takie looki mozna miec i instrukcje jak to to by bylo fantastyczne .
  • awatar Zołza ^^: mmm uradowałoby to moja paletke inglota :D śliczny ten ciemy !!:)
  • awatar mysteriousWoman: Inglot 357 ten brąz bardzo ładny;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 


Kilka miesięcy temu w Auchanie bez większego zastanowienia wzięłam krem z Ziaji, ponieważ nie miałam akurat żadnego, który mogłabym aplikowac pod makijaż, a był stosunkowo tani bo niecałe 7 zł.

I TO BYŁ MÓJ BŁĄD!


Producent pisze , że ma idealnie nawilżac i regulowac aktywniośc gruczołów łojowych. Ma za zadanie zmniejszac nadmierne złuszczanie się naskórka oraz skutecznie łagodzic podrażnienia.
"Stanowi doskonały podkład pod makijaż".

Zastanawiałam się na tym stwierdzeniem :
"zmniejsza nadmierne złuszczanie się naskórka".

I tak się pytam,PO CO?!CZEMU MA TO SŁUŻYC?!

I tak przez moją nieuwagę doprowadziłam twarz do niezbyt estetycznego wyglądu


Skład od razu nie przypadł mi do gustu. Już na trzecim miejscu mamy Paraffinum Liquidum, czyli pochodną ropy naftowej. Ten składnik powoduje min powstawanie zaskórników. Zapycha naszą skórę, przez co często przyczynia się do powstawania pryszczy.Niestety...
...u mnie to wszystko znalazło się na twarzy


Sama konsystencja kremu jest bardzo przyjemna i szybko się wchłania. Nie zostawia tłustego filmu.
Zapach jest bardzo przyjemny.


U mnie ten produkt się nie sprawdził, a wręcz mi zaszkodził.Wiadomo , że każdy ma inną skórę i ten produkt może się inaczej zachowywac. Przy mojej mieszanej cerze z tłustą strefą T sprawił tylko, że jej stan się jeszcze bardziej pogorszył.

moja ocena : 1/10
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Kilka dni temu , planując moją "stylizację" na studniówkę kupiłam miedziany pigment z essence.

Dzisiaj zrobiłam dla Was mini recenzję , która udowodni Wam , że za niewielką cenę można kupic świetny produkt



Niewielki plastikowy pojemniczek mieści w sobie 1,8 g miedzianego pigmentu. Po otwarciu wieczka widzimy plastikową nakrywkę z dziurkami przez które wydobywamy cień.


Dziurki stosunkowo nie są duże, ale i tak przy nieumyślnym strąceniu pojemniczka, wydobędzie się masa produktu, ale to tylko jeden mały mankament



Po dotknięciu pigmentu palcem , na skórze tworzy się tafla koloru, która jest przepełniona ciepłym, złotym kolorem. Nie posiada "chamskiego" brokatu


Zaaplikowany na sucho jest nietrwały, zaś nałożony mokrym pędzelkiem daje fantastyczny efekt. Długo pozostaje na oku, nie osypuje się i najważniejsze, kolor nam nie znika. Można z nim bez problemu współpracowac, aplikując koleje cienie lub budując
kolejne przejścia.


Pięknie komponuje się z ciepłymi brązami i złotem



* Macie w swoich zbiorach pigmenty? *
  • awatar Gość: piękne ciecie i super makijaż :)
  • awatar TheSylviaStory: Świetny makijaż. Ja mam złe wspomnienia z sypkimi cieniami, dlatego nie przepadam za nimi.
  • awatar Kinga Tanas: ale świetnie to wygląda :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 




Już pomału przygotowuję się na "zabawę".

Przed chwilką skończyłam makijaż i zaraz lecę się jeszcze przebrac .

Przy okazji chciałabym Wam życzyc :

Przyjemności w dotyku,

słodkości w przełyku.

Szelestu w kieszeni,

i słońca promieni

oraz by rok cały,

po prostu był wspaniały



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 


Jutro idę na "domówkę sylwestrową" do koleżanki, więc głupio jest przyjśc z pustymi rękoma
Dzisiaj upiekłam ciasteczka z tego co akurat miałam pod ręką i znalazłam fajny przepis:

http://filozofiasmaku.blogspot.com/2012/10/ciasteczka-z-limonka-i-kokosem.html

i oto co mi wyszło



Podkradłam kilka ciasteczek , zrobiłam sobie zieloną herbatkę i rozsiadłam się przed youtube
Jak dla mnie , idealnie
 

 
Wielkimi krokami zbliża się nowy rok.
A zabawa sylwestrowa przed nami
Dzisiaj pokaże Wam moją propozycję makijażu wieczorowego, który pięknie wyeksponuje niebieski kolor tęczówki .





użyłam:
-gel eyeliner essence 03 berlin rocks
-cienie z no7
-cienie inglot: 446,423,399
-cień kobo 117( do roztarcia)
-kredka do oczu p2 020 wild amethyst
-maskara pump up lovely
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 



Na firmę Organique napotkałam się stosunkowo niedawno i przez przypadek.
Jest to Polska firma , a ich główną siedzibą jest Wrocław.
Firma ta powstała 2000 roku i przez te wszystkie lata zbliżała do siebie klientów oferując naturalne kosmetyki.
Na początku zajmowała się produkcją mydeł glicerynowych, a teraz ich asortyment jest na tyle bogaty i ciekawy , że każdy znajdzie coś dla siebie

I tak właśnie w moje ręce wpadł balsam z masłem shea, który odmienił oblicze mojej pielęgnacji. Oczywiście pozytywnie




Co oferuje nam producent:

„Jego stosowanie daje efekt długotrwałego nawilżenia i odnowy warstwy lipidowej - nawet bardzo suchej skóry. Atrakcyjne zapachy balsamów długo utrzymują się na skórze, działając aromaterapeutycznie i odprężająco. Niezwykły zapach kojarzy się z pięknem i szlachetnością, ponadto wykazuje działanie antystresowe i antydepresyjne. Balsam pozostawia skórę jedwabiście gładką i pięknie pachnącą ogrodem. Polecany jest zwłaszcza dla skóry suchej, dojrzałej i wymagającej regeneracji.”


Moja opinia:

Ja mam wersję z mlekiem, którego zapach jest tak przyjemny i słodki, że mam ochotę cały czas się wąchać Jego struktura jest bardzo ciekawa. Nie jest to gładka masa. Ma w sobie małe grudki masła shea, które pod wpływem ciepła naszych rąk zmieniają się w tłusty olejek. Moim zdaniem jest idealny do masażu. Pięknie natłuszcza i nawilża suchą skórę , pozostawiając ją miłą w dotyku. Moje stópki również się z nim polubiły. Ciepłe wełniane skarpetki i ten balsam , potrafią zdziałać cuda I tutaj dodatkowy plus za to, że idealnie sprawdza się do olejowania włosów, po jego zmyciu , włosy są miękkie i lśniące.





*Czego chcieć więcej?
-Jak dla mnie kosmetyk idealny


Balsam ten można kupic w oryginalnym opakowaniu lub na wagę np. w mydlarniach.
Za 100 g zapłacimy ok. 27 zł, ale patrząc na jego super wydajnośc nie warto patrzeć na cenę

  • awatar SpringHaze1: uwielbiamy balsamy do ciała Organique :) mają cudowne zapachy i właściwości :)
  • awatar Flavka: niestety u mnie nigdzie ich nie ma, a kosmetyków nie lubię kupywac przez internet
  • awatar Zaneta K: W Mydlarni cudownie pachnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 



Uwielbiam naturalne kosmetyki , cały czas próbuję szukać czegoś nowego, czegoś co nie tylko ma fajny opis , ale również i działanie.

Dzisiaj pod lupę idzie *mydło Aleppo*



*Trochę historii*

Już od ponad 2000 lat produkcja tego mydła nie uległa zmianie. Wytwarzane jest w Syrii gdzie dojrzewa przez 9 miesięcy. Ręcznie robione, uważane za kolebkę mydlanego rzemiosła.

*Do produkcji Aleppo, używa się wyłącznie* :
oleju z oliwek, ługu sodowego, oleju laurowego (wawrzynowego) oraz wody.



*Dlaczego skusiłam się na to mydło?*

Moja skóra nie toleruje zwykłych drogeryjnych mydeł. Wysuszają ją . Przez dłuższy czas używałam białego jelenia. Nie miałam do niego żadnych zastrzeżeń , ale cały czas poszukiwałam czegoś innego, lepszego

I tak w moje ręce wpadło zielone „serduszko Syrii”

Mydło Aleppo nie posiada sztucznych barwników, substancji zapachowych, konserwantów i najważniejsze : *nie posiada tłuszczów zwierzęcych* . Niestety ten ostatni składnik jest w większości mydeł, mam z nim złe skojarzenia ,po przeczytaniu książki „Medaliony"

Głównymi składnikami, które wchodzą skład mydła i grają kluczową rolę jest olej laurowy i oliwki. To one mają drogocenny wpływ na kondycję naszej skóry. Głęboko ją oczyszcza, jest antyseptyczne, pomaga w gojeniu chorób skórnych ( trądzik młodzieńczy, zaskórniki, wągry ), głęboko nawilża skórę, działa przeciwłupieżowo …

Można by było wymieniać bez końca.

*Ale jak sprawdza się w praktyce?*

Mydełko nie zachęca swoim zapachem , jest dość
specyficzny, ale nie utrzymuje się na skórze.
Dobrze się pieni i jest bardzo wydajne. Nie wysusza skóry, a wręcz przeciwnie, nawilża ją .
Stosuje je codziennie , myję nim całe ciało , również twarz i miejsca intymne, które wiadomo , że potrzebują naprawdę delikatnej i odpowiedniej pielęgnacji.
Od czasu do czasu gdy moja cera ma gorsze dni, zostawiam na kilka minut pianę z Aleppo , po czym dokładnie spłukuję. Ta mała kostka potrafi naprawdę zdziałać cuda .




*Mamy do wyboru mydła z różną zawartością oleju laurowego*:

*Aleppo 5 %* - idealne dla osób, które przestawiają się ze zwykłego mydła na Aleppo . Dobrze sprawdza się do pielęgnacji higieny intymnej.

*Aleppo 20 % - 25 %*- idealne dla całej rodziny, która nie zmaga się z chorobami skórnymi.

*Aleppo 40 % - 50 %*-ma zastosowanie lecznicze, o głębokich właściwościach nawilżających, najlepiej stosować je okresowo.

*Aleppo 60 % - 100 %*-stosowane do ręcznego prania bielizny , ma wysoki wskaźnik wysuszenia, więc odradzany jest do stosowania na ciało.

Ja posiadam trzy pierwsze mydełka , jak na razie używam tego 5% i jestem z niego bardzo zadowolona.

 

 
Nie byłabym sobą , gdybym dzisiaj nie zahaczyła o mydlarnie i o sklepik z marzeniami

Uwielbiam takie miejsca, tam czas nie gra roli

Dzisiaj skusiłam się tylko na woski





  • awatar CreamyElegance: Wyglądają bardzo zachęcająco ;)
  • awatar Eerie: @EMsee: zapach jest zbliżony do jaśminu, ale nie jest to czysty jaśmin ma lekką nutkę neroli :) nie jest to ciężki zapach :)
  • awatar Gość: jak pachnie ten ostatni? jak maciejka? czy coś mylę - bo zastanawiam się nad nim właśnie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 



Na początku września razem z moją koleżanką "namiętnie" biegałam,tak się w to wkręciłam, że codziennie musiałam zaliczyc chociaż godzinną rundkę.
Ale jak to w życiu bywa, rozpoczęła się nauka i bieganie przeszło na drugi plan


Po tak długiej przerwie zauważyłam , że bieganie pozwalało mi nie tylko odreagowac codzienny stres, ale również poprawiło moją kondycję i lepiej przyswajałam wiedzę

Teraz brakuje mi takiego ruchu i w związku z tym ,postanowiłam się reaktywowac

Jak na razie pogoda nie zachęca do biegania, ale to wcale nie wyklucza mojej aktywności, chcę zacząc od steppera, ale jak uda mi się znaleźc odpowiednie buty do biegania to na pewno wyjdę z domu

Mówią, że pogoda na bieganie nie jest zła, tylko złe jest ubranie


  • awatar Hope over!: ja mam ochote zacząc :D powodzenia :*
  • awatar Jenka28: Też zawsze chciałam biegać ale się bałam, że po 100 metrach zabraknie mi tchu... Puki co ćwiczę z Chodakowską zobaczymy jak będzie :)
  • awatar gabyy: oby sie udalo ja sama nie przepadam bo nie umiem ale za lubie szybki marsz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


A w środku same kąpielowe pyszności








I jeszcze coś na chłodne, rodzinne wieczory


Mała błyskotka



** A co na Was czekało pod choinką? **
 

 


Jestem zauroczona tą firmą. Piękne, kolorowe opakowania, pachnące produkty i na dodatek świetnie pielęgnujące naszą skórę

Czego chciec więcej?



Bomb Cosmetics to brytyjska firma. Wszystkie produkty są ręcznie robione, zawierają naturalne olejki eteryczne. Firma nie testuje kosmetyków na zwierzętach

Aktualnie posiadam trzy babeczki do kąpieli i jedną małą kuleczkę.
Ich zapach i wygląd potrafią oczarowac
A ich właściwości nawilżające są REWELACYJNE!

Kto raz spróbuje ten nie pożałuje


W swojej ofercie mają jeszcze świece zapachowe, które są tak aromatyczne, że wystarczy otworzyc puszkę, a delikatna woń otuli pokój

Produkty te możecie kupic tutaj:
http://aromatella.pl/


**Znacie te produkty? **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 



W końcu udało mi się je dorwac. Niewiele, bo dwa, ale moim zdaniem jedne z najlepszych




Pierwszy lakier, który możecie zobaczyc na poniższym zdjęciu to numerek 01 z serii Carnival.
Są to różnej wielkości i kształtów białe drobinki, zanurzone w bezbarwnym lakierze. Na czarnych paznokciach wyglądają , tak jakby ktoś je opryskał białą farbą. Naprawdę dają bardzo oryginalny efekt Większośc lakierów bazowych będzie z nim idealnie współgrac.

cena:9,90 zł




I drugi lakier to numerek 13 z serii 3D Glaze. Wygląda tak, jakby ktoś połamał płytę CD
Pięknie opalizuje. Trzeba go umiejętnie nakładac na paznokcie, bo inaczej możemy nałożyc sam bezbarwny lakier.Ale i tak warto się trochę pomęczyc, dla ciekawego efektu

cena:10,90 zł

Dodam jeszcze , że oba lakiery mają szerokie pędzelki. Dla jednych to jest plus, dla drugich minus




Nie wiedziałam, na który lakier mam się skusic, więc zmiksowałam oba i wyszło mi coś takiego
Te lakiery można łączyc ze sobą na różne sposoby, przez co można stworzyc naprawdę nietuzinkowy manicure





** Macie te lakiery? **
** Podoba Wam się taki efekt? **
  • awatar 5waystobepretty: Świetne lakiery, swietne są te lakiery do robienia "popękanego" wrażenia :) Zapraszam na bloga i do komentowania :) zostaw cos po sobie :) Może któraś z rad kosmetycznych przypadnie ci do gustu :) http://5waystobepretty.blogspot.com/2014/01/naturalne-oliwkowe-mleczko-do-ciaa.html http://5waystobepretty.blogspot.com/
  • awatar urodowapasjonatka: wow,ale ładne pazurki ;)
  • awatar UnderTheOpenSky: śWIETNE PAZNOKCIE;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 



Ten dezodorant w sztyfcie nieraz ratował moją skórę, nie tylko pod pachami, ale również miejsca bikini.

Może to dziwnie brzmi, że używam dezodorantu w takie miejsce, ale znalazłam dla niego również inne zastosowanie


Producent nam mówi, że produkt nie zawiera soli aluminium , natomiast chroni przed powstawaniem brzydkiego zapachu. Ma gładką konsystencję i nie brudzi ubrań.
Za 92,1 g zapłacimy ok.34 zł.



Przyjrzyjmy się dokładniej:

*Propylene Glycol

-Hydrofilowa substancja nawilżająca skórę. Ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotora przenikania - ułatwia w ten sposób transport innych substancji w głąb skóry. Zapobiega krystalizacji (wysychaniu) masy kosmetycznej przy ujściu butelki, tuby itp. Niestety można też znaleźc i taką informację (najczęściej na forach), że jest to substancja szkodliwa.

*Sodium Stearate

- organiczny związek chemiczny, sól sodowa kwasu stearynowego, główny składniki różnych typów mydeł, głównie pochodzenia zwierzęcego. Jest stosowany m.in. do wyrobu dezodorantów

*ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE (SOK Z ALOE VERA)

-Nawilża, chroni i koi, bogaty w aminokwasy,enzymy, witaminy i minerały. Ma działanie przeciwbakteryjne. Działa na skórę łagodząco, nawilżająco, wygładzająco, a nawet przeciwzapalnie.



Wykorzystanie:

Oczywiście podstawową jego funkcją jest ochrona przed powstawianiem przykrego zapachu, czyli krótko mówiąc jest to produkt pod pachy
Ale na początku wspomniałam coś o miejscach bikini Często po depilacji w tym miejscu , mam bardzo podrażnioną skórę i po kilku dniach włoski zaczynają mi się wrastac Ten produkt zapobiega takim bolesnym skutkom depilacji. Ładnie łagodzi podrażnioną skórę i ją nawilża . Tak samo sprawdza się pod pachami. Ten produkt nie zabezpiecza nas przed potem. Pocimy się normalnie, ale za to bez brzydkiego zapachu Ja używam go po goleniu i najczęściej na noc.

**Słyszałyście o tym produkcie? **
  • awatar Eerie: @Flavka: ja zamawiałam przez internet :-)
  • awatar Flavka: nigdy o nim nie słyszałam, ale z tego co piszesz to chętnie bym się skusiła tylko gdzie go kupić? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W tym roku sama pakuję prezenty
Użyłam tego co miałam pod ręką, czyli :
-biały papier do pieczenia
-ozdobna tasiemka
-klej
-nożyczki
-papierowe pudełko
-zapalniczka
-linijka, ołówek

Uwielbiam takie ręczne robótki, sprawiają mi dużo przyjemności

A oto efekty mojej pracy








**A Wy same pakujecie prezenty, czy kupujecie gotowce ? ***
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych